poniedziałek, 13 lipca 2015

Pawie na jawie

Ależ dzień dobry! Dzień dobry!

Pogoda, rzeźwiąca swe zroszone mozołem upałów skronie, bynajmniej nie spoiła Pięknopolan cudownym rozleniwieniem. Wręcz przeciwnie - w ciągu kilku ostatnich dni (pędzących szybciej aniżeli gorącokrwiste rumaki) potężny gmach Dworzyszcza rozbrzmiewał hałasami typowymi dla  niezmiernie męczących, lecz koniecznych prac rewitalizacyjnych. Domowników pokrywała gruba warstwa szorstkiego pyłu, upodobniając ich do żywych posągów. Lecz oczy ich jaśniały blaskiem poczucia dobrze spełnionego obowiązku, a rysująca się w znużonych głowach perspektywa nieodległego przecież wypoczynku w warunkach zarazem komfortowych i pięknych, stanowiła doskonałą motywację, by nie poddać się wyczerpaniu.

Przepełnione niemal po brzegi wysiłkami dni wieńczyły czarowne wieczory spędzane w towarzystwie o tyleż wyjątkowym, co arystokratycznym. W ogrodzie zagościły pełne dostojeństwa, niezwykle piękne ptaki, których duma jest jak najbardziej uzasadniona. 
Każdy z obezwładniająco cudownych pawi, roztacza dokoła tysiącbarwne blaski, podobny jest raczej klejnotowi, aniżeli - nawet królewskiemu - zwierzęciu.

Spójrzcie sami - czy możliwe jest poczucie krzywdy, kiedy spojrzenie cieszy feeria barw i ruchy dostojnego ptactwa? Oto zaledwie część naszego czarującego stada.

Na początek - niech stanie się zieleń!


Paw o piórach koloru mrożonej paproci imponuje tęczowym przepychem swego urzekającego ogona, każąc powątpiewać o stanie trzeźwości umysłu tego, który przestrzega przed kakofonią barw. Czy wielobarwny cud może być szkodliwy? Gdzie jesteście teraz, pruderyjni klasycyści?
Ujrzyjcie ten oto cud, kroczący z dumnie uniesioną głową po oranżerii. Niech Was nie zwiedzie pozorna potulność - ten soczyście zielony ptak wykazuje nieposkromiony apetyt na cytrusy, a jego głodomorskie zapędy na jabłka mogą powalczyć z drapieżniczymi upodobaniami Kocurki, nigdy nie sytej krychości mutsu albo ligoli.


Kolejny z ptaków pyszni się fantastycznym, jak gdyby wyjętym ze snu ekspresjonisty ogonem. Delikatną, słomkową żółć korpusu przełamuje właśnie oszałamiająca inkrustacja chętnie rozkładanego wachlarza opalizującymi w pieszczotach słońca puszystymi piórami. Pięknopolski pisarczyk wieczory przepędza na podążaniu śladami pawia, by zdobyć choć jedno z nich - podobno tylko one zapewniają najżarliwszą namiętność miłosnej epistolografii...


W przeciwieństwie do swego poprzednika, jasnosłonecznie ubarwione zwierzę wykazuje mniejszą żarłoczność i zdaje się żyć poetycznymi wzlotami ku milczącym (jakże wymownie!) kwiatom. Pierzasty marzyciel każe przypuszczać, iż nie wszystkie pawie toną w narcystycznych zachwytach nad własnym (niezakwestionowanym zresztą) urokiem.


Spójrzcie na śnieżnobiałe wysublimowanie tej pawiej królewny i wyznajcie (z głębokim przekonaniem) swą odporność na jej wdzięk. Niemożliwe, prawda? Od początku ptasia piękność przejawia niebywałe zainteresowanie muszlami - być może przypominają jej nadoceaniczny brzeg, na którego spokojnych plażach zasypiała, kołysana cichym szmerem fal, łykających drobne ziarna ołowiano-różowego piasku.


Dla jej łagodności i posłuszeństwa (choć nie brak jej również próżności) szczególnie umiłowała ją Siostrzyczka Lisiczka. Długie godziny czarownych popołudni przemijają im na harmonii kontemplacji - jedna realizuje swe zapędy botanika, druga - wzdycha za morskim bezkresem.
 

To zaledwie troje z przedstawicieli pawiej elity, zaszczycającej swą obecnością ogrody Pięknopola. W najbliższym czasie najpewniej objawią się Wam w całej swej krasie pozostałe z uroczych ptaków, które w swej łaskawości rozwijają wspaniałe wachlarze rozłożystych ogonów, fundując spektakle godne najbardziej wymagających koneserów. Smukłe szyje,zdobne puchową krezą przepysznych piór, ruchy niespieszne, pełne niewymuszonego wdzięku i niewysłowiona dystynkcja zapierają dech w piersiach, a ich megalomania jest ceną godziwą za zachwyt, wyzwalany przez zewnętrzny czar hieratycznych istot. 

Jedyne, czego teraz brak w Pięknopolu, to godny naszego szlachetnego ptactwa PAWilon.

Chwytajcie w lot pozdrowienia bursztynowo-słodkie, jak śliwkowy miąższ
Irena z Kocurką




4 komentarze:

  1. eksplorując przebogaty świat fauny i flory
    oto dopiero w Pięknopolu odnajduję aż 3
    ptactwa niezwykłej urody - ich inność
    wprost obezwładnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Inko! Pawie to tylko namiastka niesamowitych tworów wciąż przeobrażającej się natury, którą może poszczycić się Pięknopole.
      Cieszymy się (może nawet bardziej niż te dumne, czarowne istoty), iż piękno ptaków przykuło Twą uwagę, pomimo przebogatego doświadczenia, jakie niewątpliwie posiadasz w sferze badać przyrodniczych. ;)
      Mamy nadzieję, iż jeszcze nie raz będziemy mogły wprowadzić Cię w stan oszołomienia.

      Usuń
    2. ooo tak - lubię ten stan, zatem nie żałujcie Tworów rąk Waszych
      przed me wciąż łakome patrzałki - piękno za którym stoi pomysł
      oraz wiele godzin mozolnej pracy - jakież to unikalne piękno :)))

      Usuń
  2. Twoje ptaki są fenomenalne:) Paleta barw zachwycająca :) Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń